Strona główna > Artykuły

Ochrona zdrowia – rewolucja czy powolna śmierć?

Opublikowany 15 października 2017

Od wielu lat w polskiej ochronie zdrowia mamy do czynienia z poważnymi, systemowymi problemami, które prowadzą do sporów, protestów i strajków ze strony zawodów medycznych, a z drugiej strony doraźnego i krótkoterminowego „zaleczania” problemu ze strony kolejnych rządów. Czy obecnie trwający protest lekarzy-rezydentów może być punktem zwrotnym nieuchronnej zapaści naszych szpitali czy też może jest głosem roszczeniowych młodych lekarzy, których rozgrywa liberalna opozycja?

Temat polskiej ochrony zdrowia pojawia się w debacie publicznej cyklicznie w postaci informacji o kolejnych protestach ze strony pielęgniarek, a ostatnio także ratowników medycznych oraz lekarzy-rezydentów. Wiele osób postrzega te inicjatywy protestu jako roszczeniowy głos dobrze opłacanych zawodów, które ze względu na swoje zorganizowanie w postaci związków zawodowych potrafią walczyć o swoje – w przeciwieństwie do innych grup zawodowych. Jest to jednak krzywdząca generalizacja, ponieważ jeśli podtrzyma się obecna tendencja spadkowa liczby pracowników ochrony zdrowia to nasz starzejący się naród będzie miał coraz większy problem z dostępem do opieki medycznej. W szczególności dotknie to ludzi pracy, którzy nie będą mieli środków i czasu na leczenie.

Przytoczę w tym miejscu statystyki z raportu GUS „Zdrowie i ochrona zdrowia w Polsce” z 2015 roku. Otóż dane pokazują postępujący proces starzenia się kadry lekarskiej i pielęgniarskiej:


Trzeba również uwzględnić przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego przez obecny rząd, który dla kobiet jest niższy aż o 7 lat. Daje to możliwość dużej liczbie m.in. pielęgniarek do przejścia na emeryturę i powiększy deficyt tej grupy zawodowej. Jeśli wśród położnych w roku 2015 tylko 14% stanowiły osoby poniżej 35 lat to jak na dłoni widać, że mamy tutaj poważny problem.

Naturalnym jego rozwiązaniem byłoby zwiększenie liczby miejsc na uniwersytetach medycznych w celu wykształcenia większej liczby osób na kierunkach medycznych, ale i tutaj dane statystyczne są bezwzględne, ponieważ w latach 1995-2015 liczba absolwentów pielęgniarstwa wzrosła czterokrotnie, a braki są pomimo tego coraz większe!

Dzieje się tak, ponieważ wielu absolwentów tuż po studiach opuszcza nasz kraj i pieniądze, które państwo wydało na ich wykształcenie niejako zasilają ochronę zdrowia państw Zachodu, które cenią sobie polskich pracowników ochrony zdrowia. Z punktu widzenia interesu narodowego jest to sytuacja niedopuszczalna, z którą musimy walczyć i zaradzić jej jak najszybciej.

Oczywiście chodzi o pieniądze, które przeznaczamy na wynagrodzenia np. lekarzy-rezydentów, które są uzależnione od Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20.12.2012 r.1:


Są to kwoty dość niskie jeśli chodzi o pracę z nieustanną odpowiedzialnością za ludzkie życie. W ten sposób Państwo Polskie traci kolejne roczniki lekarzy, którzy za Odrą mogą zarobić o wiele lepsze pieniądze, z użyciem lepszego sprzętu i przy lepszych warunkach pracy. Warto dodać, że często lekarze-rezydenci zarabiają mniej niż wynosi podana suma, a np. muszą żyć w obcym mieście, a co za tym idzie płacić za wynajem mieszkania, a także nadal się kształcić za czym idą koszty książek i nauki. Jak więc można rozwiązać ten problem?

Otóż nie jest to trudne, ale wymaga od władzy poważnego podejścia do tej palącej sprawy. Nakłady jakie przeznaczamy na ochronę zdrowia w Polsce wynoszą ~6,5% naszego PKB. Tymczasem kraje OECD przeznaczają średnio ok. 10% swojego PKB. To prowadzi do niedofinansowania polskiej ochrony zdrowia i powyższych problemów. Stąd nasz pracopolski postulat podniesienia tych środków do poziomu 8%. Jest to kwota nieprzekraczająca możliwości naszego budżetu, a zarazem znacząco zwiększająca możliwości finansowe poprawy sytuacji. Z drugiej strony, poza znaczącą podwyżką wynagrodzeń lekarzy, ratowników medycznych czy pielęgniarek postulujemy także, wzorem Węgier, odpracowanie państwowych studiów w kraju lub spłata kosztów poniesionych przez państwo na wykształcenie absolwenta publicznej uczelni. Takie rozwiązanie pozwoli wprowadzić sprawiedliwość społeczną w szkolnictwie wyższym, a także dostarczy środki na kształcenie kolejnych roczników studentów kierunków medycznych.

Ochrona zdrowia nie może być polem coraz większego operowania prywatnych podmiotów, które przejmują najbardziej dochodowe dziedziny leczenia pacjentów. Państwo ma konstytucyjny obowiązek dbania o dostęp każdego obywatela do ochrony zdrowia i tylko poprzez upaństwowienie jej może w pełni realizować tę zadanie zapisane w naszej podstawowej umowie społecznej.

Krystian Jachacy



1 Rozporządzenie Ministra Zdrowia ws. wysokości wynagrodzeń lekarzy-rezydentów: http://n-5-8.dcs.redcdn.pl/file/o2/tvn/web-content/m/p121/f/b3b43aeeacb258365cc69cdaf42a68af/f8eed05e-4ebd-4ebb-9806-8617d8d2ec0c.pdf