Likwidujemy kapitalizm
Strona główna > Artykuły

Likwidujemy kapitalizm

Opublikowany 24 czerwca 2018

Ogromny wpływ na nasze poglądy wywiera otoczenie. To z kim się zadajemy, jakiej słuchamy muzyki, czy też kogo popiera nasza rodzina w wyborach ma ogromne znaczenie dla kształtowania się naszych poglądów na sprawę publiczną. Tak samo, choć dzisiaj jest to  często pomijany aspekt sprawy, na nasze poglądy wpływa nasze położenie materialne. Jeśli nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich  podstawowych potrzeb materialnych, a już całkowicie poza naszym zasięgiem finansowym jest korzystanie z dóbr kultury, to trudno żebyśmy mieli czuć się szczęśliwi żyjąc w obecnym systemie gospodarczym – kapitalizmie.

Dlaczego więc wciąż trwamy jako naród na straceńczych pozycjach w relacjach gospodarczych, które skazują miliony z nas na wykluczenie, emigracje i ciągłe upokorzenia ze strony beneficjentów tej nierównej gry?

Czas zerwać maski. Polacy w badaniach1 opinii publicznej deklarują zdecydowane poparcie dla podatków progresywnych i przerzucenia kosztów utrzymania państwa na osoby najwięcej czerpiące zysków z obecnej polskiej gospodarki – klasy wyższe, posiadające. Jednocześnie nasi rodacy są bardzo silnie mamieni wizją kapitalistycznego „sukcesu dla każdego” z praktycznie każdej strony aktualnej sceny politycznej. Czy są oni skazani na jeden neoliberalny dogmat w gospodarce?

Rzeczywistość kapitalistyczną, do bólu wolnorynkową, akceptuje zarówno tzw. nowa lewica, jak również tzw. antysystemowcy. Prawicowa część opozycji wobec rządów PiS, pokroju skrajnie kapitalistycznej Partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego, oraz duża część przedstawicieli środowiska narodowego, którzy ubierają poparcie dla kapitalizmu w szaty mitycznego korporacjonizmu czy też używają do tego wyrwanych z kontekstu cytatów z endeka Rybarskiego, w sferze gospodarczej nie są żadną alternatywą w tej kwestii. Czy na mównice wejdzie poseł Nowoczesnej czy pojawi się tam nowy poseł z partii Wolność, Polacy nie usłyszą w zasadzie niczego nowego, poza ewentualnie innym rozłożeniem akcentów w sprawach światopoglądowych.

Wielu Polaków nie akceptuje tej rzeczywistości. Nie akceptuje Polski, która wyzbyła się majątku zbudowanego przez okres PRL. Polski, a w której na porządku dziennym jest naruszanie praw pracowniczych. Polski, w której media prezentują rzeczywistość tak odległą ich interesom – wyłącznie z perspektywy, kilkusetysięcznej na dobrą sprawę, grupy rodzimych przedsiębiorców. Mnóstwo ludzi czuje te niesprawiedliwość, ale nie jest w stanie znaleźć głośnika, z którego wybrzmi ich niezadowolenie i wola zmian. Czy opozycja, czy demoliberalne partie rządzące od ’89 roku – wszyscy oni podstawowych zasad rządzących polską gospodarką nie złamią.

Potrzeba jest nam ruchu, który będzie zarówno posiadał wrażliwość na sprawę narodową, zagrożoną w dobie globalizacji, ale także rozumiał potrzebę wielkich zmian w sferze gospodarczej. Do tej pory jedynym ugrupowaniem tego typu, które odniosło sukces w III RP była Samoobrona Andrzeja Leppera. Łączyła ona elementy socjalne i patriotyczne, co okazało się harmonijnym połączeniem poczucia wspólnoty polskich ludzi pracy, którzy czują siłę narodu, a z drugiej strony rozumieją swoje położenie ekonomiczne i dążą do walki o swoje interesy socjalne.

Dzisiaj jednak wielu Polaków czuje się porzuconych. Po balcerowiczowskich reformach lat 90. zakłady, fabryki, wokół których organizowało się ich życie publiczne zostały wyprzedane i zlikwidowane, a miliony naszych rodaków weszły w nową rzeczywistość bez żadnej amortyzacji i poczucia bezpieczeństwa, które zostało za bramą zamkniętego na obcą kłódkę zakładu. Nowe pokolenie, którego jesteśmy reprezentantami również jest porzucone, bo w bezwzględnym kapitalizmie jesteśmy, jako młodzi pracownicy skazani na łaskę przedsiębiorców, którzy na nasze miejsce – niedoświadczonych jeszcze polskich pracowników bardzo chętnie ściągają imigrantów zarobkowych z Ukrainy, a ostatnimi czasy również z głębokiej Azji. Przedsiębiorcy robią to w imię interesów swojej klasy – oni to pojęcie doskonale czują i są świadomi jego funkcjonowania.

Nikt z kapitalistycznych polityków nie znajdzie recepty na nasze bolączki, gdyż w ich mniemaniu „rynek sam zweryfikuje”, a rynkowe realia odzwierciedlają ich zdaniem czystą i uczciwą rywalizacje o zyski.

Otóż nie! Ostatnie blisko 3 dekady budowy tego systemu, a zwłaszcza w połączeniu z chorą, polską mentalnością folwarczną, pokazały, że dla zdrowej i pomyślnej przyszłości narodu musimy odrzucić ten model gospodarczy. Nie chodzi tu tylko o kwestie etyczne – oczywistą niemoralność kierowania się wyłącznie maksymalizacją zysków jako podstawę działania jednostki. Kwestie etyczne są dla wielu ludzi słabym argumentem, bo są dziś już tak przesiąknięci liberalizmem, że widzą etykę jako indywidualną sprawę każdego z osobna.

Aspekt materialny jest tu dużo mocniej uderzający w idee gospodarczej wolnej ręki. Jeśli dominantą – najczęstszym wynagrodzeniem jakie otrzymuje Polak było w 2016 roku 2074,03 zł, czyli ok. 1511 zł na rękę, a różnica pomiędzy grupą 10% najsłabiej zarabiających, a najlepiej uposażonych wynosiła blisko czterokrotność2, to trudno jest rozsądnemu człowiekowi nazwać ten system sprawiedliwym.

Oczywiście gospodarczy wolnorynkowi dogmatycy powiedzą, że te 10% to „nieroby”, „debile” czy też „nieporadni nieudacznicy”, którzy nie potrafią zadbać o swój byt. Nie możemy pozwolić na takie traktowanie jednego Polaka przez drugiego. Ktoś kto wygłasza takie opinie, a na dodatek chce lub bezpośrednio żeruje na najbiedniejszych poprzez swoje biznesy i w żaden sposób, jako osoba „oświecona”, nie poczuwa się do konieczności wspierania najsłabszych warstw narodu, powinien być wykluczony poza nawias zdrowego narodu, a już poza dyskusją jest wyrugowanie takich degeneratów ze środowiska narodowego.

Ktoś może zapytać, jaka jest w takim razie realna alternatywa wobec kapitalizmu? Skoro jest on tak szkodliwy i niesprawiedliwy dla mas to jak poderwać je do walki z tą krzywdą, którą często są zmuszeni przez swoje położenie materialne akceptować?

To właśnie zagadnienie jest wielkim dziejowym zadaniem, które spoczywa na nas – aktywistach narodowo-socjalnych, aby wskrzesić silne idee socjalnarodowe, które będą stanowić coraz mocniejszą alternatywę. Alternatywę wobec kapitalizmu zarówno w sferze ekonomicznej – odrzucając indywidualizm i prywatę, a także w sferze światopoglądowej gdzie odrzucają liberalizm i internacjonalizm. Idee socjalnarodowe, które dzisiaj jako Praca Polska chcemy i musimy rozwijać, ale przede wszystkim odkrywamy je dla opinii publicznej na nowo, znajdują się w sercach milionów polskich ludzi pracy, którzy kochają swój naród, czują potrzebę jego wzmocnienia, a z drugiej strony pragną powrócić do świata, w którym wartość sprawiedliwości społecznej nie jest pustym frazesem, którą lewicowe kukiełki owijają w tęczową flagę przyklaskując międzynarodowemu kapitałowi.

Zlikwidujemy kapitalizm, dzisiaj w głowach zagubionych, ale wciąż nam bliskich kolegów i koleżanek,  a jutro wychodząc do narodu z jasną alternatywą i skutecznymi metodami walki z wiecznym kapitałem, który nie zna litości dla ludów dających mu pasożytować na swoim organizmie. Innej drogi nie mamy.

Krystian Jachacy,

Praca Polska

 

1 66% respondentów badania CBOS popiera model podatków progresywnych:

https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2016/K_085_16.PDF

2 10% najlepiej zarabiających uzyskiwała wynagrodzenie powyżej 7,2 tys. zł. brutto, natomiast 10% najgorzej zarabiających najwyżej 1890,32 zł. brutto

http://forsal.pl/artykuly/1105759,srednia-pensja-mediana-i-dominanta-wynagrodzen-w-polsce-ile-naprawde-zarabiamy.html