Strona główna > Artykuły

Kopalnia “Krupiński” – PIS odda nasze złoża?

Opublikowany 5 kwietnia 2018

Wszystkie inwestycje w sektorze górniczym są ryzykowne. Jednak zakup wybudowanej już kopalni, w kraju o bogatej historii górnictwa, z dostępną i wykwalifikowaną kadrą – zmniejsza ryzyko.” – mówi o pomyśle reaktywowania kopalni Krupiński George Rogers, dyrektor zarządzający Tamar Resources. [1]

 

Przed rokiem rozpoczął się proces likwidacji kopalni Krupiński w Suszcu, wtedy to Jastrzębska Spółka Węglowa przekazała nieodpłatnie kopalnie Spółce Restrukturyzacji Kopalń do likwidacji. Likwidacja jednego z najmłodszych zakładów wydobywczych węgla kamiennego była przewidziana do końca 2020 roku. Na razie proces likwidacji wyhamował, a do rozmów z przedstawicielami brytyjskiej firmy dziś, 5 kwietnia, zasiadł minister energii – Krzysztof Tchórzewski.

 

Jak informuje portal Wirtualny Nowy Przemysł z przedstawicielami ministerstwa mieli się wcześniej spotkać pracownicy brytyjskiej ambasady. Koszt rewitalizacji kopalni ma wynieść ponad 600 mln złotych, połowę tej sumy ma wnieść firma Tamar Resources, natomiast druga połowa ma być pozyskana z rynku.

 

W ponownie uruchomionej kopalni wydobywany ma być węgiel koksowy, którego wydobycie ma wynosić docelowo 2,4 mln ton rocznie. Węgiel koksowy, który dziś jest w znacznym stopniu importowany z Australii, miałby trafić na europejskie rynki, wygrywając konkurencję z węglem australijskim poprzez obniżenie kosztów transportu.

 

Warto dodać, że węgiel koksowy został wpisany przez Komisję Europejską na listę surowców kluczowych dla rozwoju europejskiej gospodarki. Węgiel ten jest niezbędny w produkcji stali, która pozostaje kluczowym materiałem do produkcji maszyn, a także jest ważnym surowcem wykorzystywanym w budownictwie. Jest więc pewne, że mimo postępu technologicznego zapotrzebowanie na stal, tym samym węgiel koksowy, nie będzie maleć,a wręcz przeciwnie będzie nadal rosło wraz z rozwojem technologii. [3]

 

Próby przejęcia kopalni Krupiński wspiera śląsko-dąbrowska Solidarność, której przewodniczący Dominik Kolorz oznajmił w trakcie odbywającego się w Katowicach walnego zebrania delegatów: “Jako związek zrobiliśmy wszystko, czego chciało Ministerstwo Energii: powołaliśmy spółkę pracowniczą, znaleźliśmy prywatnego inwestora – inwestora wiarygodnego”. [4]

 

Wydawać by się mogło, że to jedna z wielu historii z czasów przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wydawać by się mogło, że widok opustoszałych fabryk, niszczejących budynków cukrowni czy hut powinien nas już czegoś nauczyć – jak widać, nic bardziej mylnego. Po transformacji ustrojowej Polska została wtłoczona w ramy neoliberalnej gospodarki kapitalistycznej. Gospodarki, której znakiem rozpoznawczym jest reprodukowanie nierówności zarówno na arenie międzynarodowej jak i wewnątrz samych państw. Obok państw zamożnych i wysoko rozwiniętych występują również mniej zamożne i drenowane przez te pierwsze peryferia. Mamy dziś do czynienia z nowoczesnym kolonializmem, w którym to systemie rola Polski sprowadza się do bycia przede wszystkim źródłem taniej siły roboczej, a także rynkiem zbytu dla towarów produkowanych przez obce podmioty. Pracujemy w zagranicznych firmach, wydajemy pieniądze na zagraniczne marki, w zagranicznych sklepach, czytamy prasę, której większość udziałów posiadają zagraniczne koncerny medialne, mieszkamy w mieszkaniach kupowanych na kredyt zaciągnięty w zagranicznych bankach. Coraz częściej stajemy się obcy we własnym kraju i niestety coraz częściej przestajemy nawet to zauważać.

 

Owocami dzisiejszego systemu gospodarczego są setki zakładów pracy doprowadzonych do ruiny i wyprzedawanych za bezcen, a także tysiące osób, które ucierpiały przez tzw. dziką reprywatyzację, jak pokazują sytuację takie jak próby przejęcia kopalni Krupiński nadal nic się nie zmieniło. Bezrefleksyjna wiara w neoliberalne dogmaty królujące w Polskiej debacie publicznej od przeszło 25 lat sprawiła, że dziś Polska na arenie międzynarodowej może konkurować wyłącznie niskimi kosztami pracy i ułatwieniami dla zagranicznego kapitału. Dotowanie zagranicznych inwestorów, tworzenie dla nich specjalnych ulg przy jednoczesnym pomijaniu polskich przedsiębiorstw, szczególnie tych państwowych tylko przyspiesza rozkład naszej gospodarki.

 

Rząd Prawa i Sprawiedliwości od początku próbuje uchodzić za gospodarczo prospołeczny. Takie programy jak 500+, Mieszkanie+ czy darmowe leki dla seniorów stanowią pewną odmianę dla polityki pogardy, dla ludzi mniej zamożnych, uprawianej przez poprzednią ekipę rządzącą. Niemniej w swej istocie PIS niewiele różni się od swoich poprzedników. Czymże jest prowadzona przez PIS polityka socjalna przy jednoczesnej zgodzie na drenowanie Polski przez zagraniczny kapitał? Dlaczego ministerstwo Energii zabiega o pozyskanie zagranicznego inwestora dla kopalni z której można pozyskiwać tak ważny surowiec jak węgiel koksowy? Dlaczego tak cenny dla naszego kontynentu surowiec, którego nie da się zastąpić niczym innym, będący własnością Skarbu Państwa ma być źródłem zysku dla zagranicznej firmy?

 

Wsparcie ambasady Wielkiej Brytanii w kontaktach ze stroną polską pokazuje, że wbrew zapewnieniom liberałów, kapitał ma narodowość. Brytyjczycy doskonale rozumieją swoje interesy, o których niestety nie myślą Polacy w kontaktach międzynarodowych, szczególnie w perspektywie długofalowych zysków i strat. Rozumiem, że dla mieszkańców bardzo ważne jest to żeby w ich okolicy utrzymały się dotychczasowe miejsca pracy, rozumiem obawy wójta Suszca o utratę znacznych dochodów gminy z wpływających podatków i opłat uiszczanych przez kopalnie. Niezrozumiałe są jednak dla mnie wszelkie próby reaktywacji wydobycia za wszelką cenę, szczególnie gdy cenną jest oddanie tak bogatych złóż węgla koksowego zagranicznemu inwestorowi. [5] Krótkowzroczność lokalnych władz i mieszkańców, powinny skutecznie korygować władze centralne, zamiast tę krótkowzroczność wspierać. Złoża surowców nieodnawialnych mają tę specyfikę, że odroczenie ich wydobycia w czasie nie zmienia znacząco ich wartości, w przypadku tak ważnych surowców jak węgiel koksowy, jego wartość z czasem może wręcz rosnąć. Pomyślmy również o przyszłych pokoleniach!  

 

Niezrozumiałe jest dla mnie też jak kopalnia notująca wielomilionowe straty, będąc własnością Jastrzębskiej Spółki Węglowej, może się okazać całkiem intratnym biznesem dla zagranicznej firmy i to w chwili gdy znaczna część naziemnej infrastruktury jest już usunięta z zakładu. Wytłumaczeniem jest pewne niegospodarność, odpowiednie organy państwa powinny się zainteresować czy nie było to celowe doprowadzenie kopalni do ruiny, a nie pośredniczyć w tej transakcji.  Jeszcze bardziej niezrozumiała jest dla mnie rola jaką w tym całym procederze odgrywa NSZZ Solidarność. Czy stała się ona już oficjalnie przybudówką partii rządzącej, bo jak inaczej rozumieć zapewnienia o wypełnianiu poleceń resortu Energii? Czy związkowcy nie powinni stać na straży obrony praw pracowniczych? Czy może jest to już zdewaluowana funkcja związków zawodowych i teraz postanowiły one pomagać we wchodzeniu na rynek Polski zagranicznych podmiotów pod dyktando rządu? Trzeba pamiętać, że zagraniczny kapitał inwestycyjny ma tę cechę, że jest bardzo płynny. W razie jakichkolwiek trudności dość szybko potrafi wycofać się z lokalnego rynku i przenieść swoje aktywa na drugą część kontynentu – warto o tym zawsze pamiętać.

 

Kopalnia miałaby wznowić wydobycie po roku od jej przejęcia przez Brytyjczyków, Jastrzębska Spółka Węglowa, która przekazała kopalnie Krupiński za darmo Spółce Restrukturyzacji Kopalń już wkrótce może stać się klientem brytyjskiego inwestora – o czym wspomina we wspomnianym już wywiadzie George Rogers, dyrektor zarządzający Tamar Resources. [1]

 

Chciałabym też jeszcze raz wrócić do jego słów o bogatej historii polskiego górnictwa, wykształconej kadrze i o tym, że już wybudowane kopalnie obniżają ryzyko inwestycji – jest to wszystko prawdą. Oddajmy na talerzu nasze zasoby obcym, oddajemy je z pozłacanymi sztućcami z rodzinnej zastawy żeby ułatwić ich konsumpcje, oddajemy je wraz ze swoją podmiotowością i szansą na wydostanie się z pozycji głębokiego peryferium Europy.

 

Maria Pilarczyk 

 

 

[1]http://gornictwo.wnp.pl/george-rogers-tamar-resources-chcemy-reaktywowac-kopalnie-krupinski,317405_1_0_0.html

 

[2]http://gornictwo.wnp.pl/likwidacja-krupinskiego-wyhamowala-inwestor-dostanie-wsparcie-ambasady,320418_1_0_0.html

 

[3]https://strefainwestorow.pl/artykuly/20171129/wegiel-koksujacy-produkcja-stali

 

[4]http://gornictwo.wnp.pl/zwiazki-tamar-wiarygodny-czeka-na-due-diligence-krupinskiego,318921_1_0_0.html

 

[5]http://gornictwo.wnp.pl/marian-pawlas-nie-wyobrazam-sobie-suszca-bez-krupinskiego,318871_1_0_1.html